Baśnie wRóże | Baśnie z garderoby
Baśnie wRóże. Prowadzę warsztaty bibio- i bajko- terapeutyczne, w których chcę pobudzać do twórczego myślenia oraz rozwijać umiejętności fantazjowania. Fantazjowanie pozwala nam bowiem dostrzegać pozytywne strony życia, cieszyć się małymi rzeczami i dostrzegać piękno tam, gdzie inni go nie widzą.
storytelling, bajki, baśnie, Poznań, Wielkopolska, opowiadanie, dziecięce fantazje
1950
post-template-default,single,single-post,postid-1950,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-10.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

Baśnie z garderoby

Baśnie z garderoby

Kolejne spotkanie z opowieścią udowodniło, że świat baśni to rodzaj stryszku, na którym można znaleźć praktycznie wszystko. Tym razem zawędrowałam do garderoby.

W sobotę, 23 lutego, w klubie osiedlowym Dębczak opowiedziałam „Strojne baśnie”. O oprawę muzyczną, zadbał Wojtek Tatarynowicz. Przed programem Zielona Grupa zorganizowała tematyczne warsztaty. Ich uczestnicy ozdabiali cesarskie płaszcze i tworzyli wrzeciona, skrywające w sobie pewien sekret. Odkryli go ci, którzy po powrocie do domu rozłożyli wrzeciona na czynniki pierwsze.

Opowiadający słowem i dźwiękiem tego wieczoru byli wyjątkowo strojni. Wojtek, jak sam stwierdził, prezentował styl ekskluzywnego menela. Ja miałam na sobie rozmaite, mało dopasowane elementy odzieży, których motywem przewodnim były, jak zwykle róże. Żeby jednak w pełni dostosować się do treści baśni, zaopatrzyłam się złote i srebrne dodatki w ilości nadmiernej. Jednak bohaterowie baśni zdecydowanie nas przyćmili.

Baśniowy haute couture to chusty utkane z promieni słońca i księżyca, suknie wyszywane kroplami rosy, w których odbija się tęcza, szarawary z marmuru, spódnice, na których wykwitają żywe kwiaty, pończochy ze słonecznego blasku, szklane pantofelki i inne elementy konfekcji oraz galanterii, wykonane z mało praktycznych materiałów. W dodatku zdobycie takiego ubioru jest bardzo trudne. Wymaga dalekich wędrówek, czarów lub targów z diabłem. Czy warto? Pojawiły się głosy, że baśniowe bohaterki nieco przesadziły z blaskiem. Podobno do Orysi z ukraińskiej baśni O Młódce, która oszukała diabła, nie pasowałby książę, tylko czołgista ze złotym zębem. Cóż, sama Orysia żadnych pretensji do księcia nie miała, a o gustach nie warto dyskutować. Widocznie nie każdy diabeł ubiera się u Prady.

Trzeba też przyznać, że wśród odzieżowego przepychu zdarzają się również kreacje skromniejsze, jak ta którą na procesji pokazał światu cesarz z baśni Hansa Christiana Andersena – Nowe szaty cesarza.

On jest nagi! – zawołał w końcu cały lud. Cesarz zmieszał się, bo wydawało mu się, że jego poddani mają słuszność, ale pomyślał sobie: „Muszę wytrzymać do końca procesji. I wyprostował się jeszcze dumniej, a dworzanie szli za nim, niosąc tren, którego wcale nie było.

W programie znalazły się więc skrajności od absolutnego minimalizmu do krańców przepychu. Mnie osobiście suknia z kropel rosy czy marmurowe spodnie nie wydają się szczególnie wygodne, ale baśniowy świat mody rządzi się swoimi prawami.

Przygotowując spójny program warsztatów i baśni wraz z Zieloną Grupą, przekonałam się, że nawet najbardziej abstrakcyjne motywy można znaleźć w wielu opowieściach. Opowiadałam już baśnie z poszczególnych krajów, baśnie o ptakach, zwierzętach i kwiatach. Znalezienie wielu ciekawych historii na temat strojów również nie okazało się trudne. Między innymi dlatego tak kocham baśnie. Kombinacje są wręcz nieograniczone. Opowiadać można o gospodarzach, spryciarzach, biedzie, ucztach, studniach… Możliwe, że w baśniowej pakamerze nie znalazłoby się wiele opowieści o traktorach, ale z takimi niedogodnościami trzeba się chyba pogodzić.

Fragment baśni Nowe szaty cesarza pochodzi z książki: Hans Christian Andersen, Baśnie, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1988

No Comments

Post A Comment