Baśnie wRóże | „Smutne moje gałęzie zwieszać się będą zawsze ku wodom Eufratu i płakać łzami jutrzenki…”
Baśnie wRóże. Prowadzę warsztaty bibio- i bajko- terapeutyczne, w których chcę pobudzać do twórczego myślenia oraz rozwijać umiejętności fantazjowania. Fantazjowanie pozwala nam bowiem dostrzegać pozytywne strony życia, cieszyć się małymi rzeczami i dostrzegać piękno tam, gdzie inni go nie widzą.
storytelling, bajki, baśnie, Poznań, Wielkopolska, opowiadanie, dziecięce fantazje
1420
post-template-default,single,single-post,postid-1420,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-10.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

„Smutne moje gałęzie zwieszać się będą zawsze ku wodom Eufratu i płakać łzami jutrzenki…”

„Smutne moje gałęzie zwieszać się będą zawsze ku wodom Eufratu i płakać łzami jutrzenki…”

Wierzba, zwieszająca swe gałęzie ku wodzie jest nieodzownym symbolem Wielkanocy. To ona bowiem jako pierwsza, według średniowiecznej legendy, zapłakała nad śmiercią Jezusa, dając początek żałobie, która zapanowała w przyrodzie.

Gałązka wierzby stała się motywem przewodnim lekcji, które przeprowadziłam 01.04.17 w Akademii Królowej Jadwigi. Celem Akademii Królowej Jadwigi jest kształtowanie charakteru i wrażliwości serca dziewcząt oraz młodych kobiet, zgodnie z autorskim  programem edukacyjnym: THEORIA (PRAWDA) – PRAKSIS (DOBRO) – POIESIS (PIĘKNO).  Zajęcia prowadzone są przy wykorzystaniu zarówno metod tradycyjnych jak i nowoczesnych, z uwzględnieniem konkretnych potrzeb wychowanek oraz ich rodziców. Podczas kwietniowego spotkania z najmłodszą grupą, podjęłam próbę uchwycenia sensu Świąt Wielkanocnych. W będącym stałym elementem spotkań, „kąciku opowieści” przytoczyłam legendy średniowieczne, dotyczące najbardziej znanych zwyczajów wielkanocnych: zdobienia jajek oraz przygotowywania palm wielkanocnych.

Nieodzownie związane ze świętami Wielkanocy jest jajko, które w kulturze chrześcijańskiej symbolizuje przede wszystkim, nadzieję na życie wieczne, narodziny, początek, zmartwychwstanie, życie duszy po śmierci, zwycięstwo dobra nad złem oraz błogosławieństwo. Zwyczaj zdobienia jajek znany był już w IX wieku. Technik jest wiele. Wystarczy wymienić choćby pisanki i kraszanki. Według staropolskiej tradycji pisanki powstają przez barwienie jaj różnymi kolorami, po wcześniejszym wyrysowaniu woskiem wzoru na skorupce. W ten sposób powstaje barwne jajko z białym rysunkiem. Z kolei kraszanki to jednobarwne jajka, farbowane najczęściej w sposób naturalny. Wzory na jajkach także malowano i wydrapywano. Na dworach zdobienie jaj stało się wręcz formą sztuki. Podobno dla króla Francji Ludwika XV pisanki malowali Jean-Antoine Watteau i François Boucher, znani artyści rokokowi. Obecnie granice pomiędzy technikami zdobienia jaj zacierają się i coraz częściej mamy tendencję nazywania pisankami, wszystkich zdobionych na Wielkanoc jaj. Również kolorystyka pisanek miała głębokie znaczenie. Czerwień symbolizowała krew Jezusa, kolory niebieski i fioletowy – post oraz żałobę. Zieleń i żółty były kolorami radości. Natomiast czerń oznaczała wieczność.1

Według legend z X wieku zwyczaj malowania jaj kojarzony jest z postacią Marii Magdaleny. Jedna z nich mówi, że gdy Maria Magdalena niosła jajka ubogim, przechodziła obok grobu Jezusa i ujrzała go zmartwychwstałego. Nie potrafiła jednak uwierzyć świadectwu swoich oczu, uznając, że jej rozpacz wywołała przywidzenia. Poprosiła więc Chrystusa by udowodnił jej prawdziwość swojej obecności, a on wskazał na koszyk. Maria Magdalena spojrzała na jaka, które ku jej ogromnemu zaskoczeniu nie były już białe, ale różnokolorowe. Zawstydziła się i chciała przeprosić Jezusa, ale jego już nie było obok. Kobieta opowiedziała wszystkim o tym zdarzeniu, pokazując na dowód zawartość swego kosza. Od tej pory by uczcić Zmartwychwstanie Pańskie ludzie zdobią jaka. Według innej legendy, Marii Magdalenie płaczącej przy pustym grobie ukazał się anioł obwieszczając zmartwychwstanie. Kobieta nie uwierzyła posłańcowi niebios. Jednak, gdy powróciła do domu zobaczyła, że wszystkie jajka w jej koszu zabarwiły się na czerwono. Zrozumiała, że Jezus naprawdę zmartwychwstał. Maria Magdalena czym prędzej obwieściła dobrą nowinę apostołom, dając im na dowód prawdziwości swoich słów, czerwone kraszanki. Gdy tylko te znalazły się w ich rękach, zamieniły się w cudowne czerwone ptaki, które pofrunęły ku niebu, by wskazać ludziom kierunek zbawienia.2

Obie wersje opowiedziałam w„kąciku opowieści”. Nie są to jednak jedyne podania wiążące Marię Magdalenę z tradycją zdobienia jaj. Według innej opowieści Maria Magdalena, błagając Heroda o łaskę dla Jezusa, podarowała królowi kilka malowanych jajek. Ta konkretna legenda stoi u podstaw tradycji, zgodnie z którą to dziewczęta zdobiły jajka na Wielkanoc. Inna, nieco mniej popularna historia mówi, że podczas prowadzenia Chrystusa na Golgotę tłum rzucał w Chrystusa kamieniami, które z woli Boga zamieniały się w kolorowe jajka. Podań i legend dotyczących zdobienia jaj jest wiele, chociaż obecnie zanika tradycja przekazywania sobie tych opowieści podczas świąt.

W „kąciku opowieści” nawiązałam również do tradycji sporządzania palm wielkanocnych, na pamiątkę dnia, w którym Jezus wjechał go Jerozolimy, na pięć dni przed swoim ukrzyżowaniem. Mieszkańcy tego miasta witali wówczas Chrystusa gałązkami palmowymi. W krajach, w których palmy nie są rośliną pospolitą, sporządza się ich symboliczne odpowiedniki, najczęściej z wierzbowych gałązek z baziami. Zgodnie z tradycją w palmy wplatano również gałązki leszczyny, jałowca, winorośli czy cisu, przystrajając je dodatkowo kolorowymi wstążkami lub sznurkami. Jednak nigdy w palmie wielkanocnej nie było miejsca dla topoli osiki.

Zgodnie z legendą, która ma swój początek w średniowieczu, po śmierci Jezusa cała natura pogrążyła się w żałobie. Wierzba zwiesiła swe gałązki nad wodą i zaczęła płakać. – On umarł, teraz smutne moje gałęzie zwieszać się będą zawsze ku wodom Eufratu i płakać łzami jutrzenki…. Sosna opuściła żyzne tereny, a jej gałązki pociemniały. – On umarł, więc na znak żałoby przybiorę ciemny kolor i szukać będę miejsc odludnych…Winorośl poczuła tak wielki żal, że jej owoce przybrały niemal czarny kolor. – Z żalu pociemnieją moje jagody, a z prasy, w której wyciskać je będą, spłynie Lacrima Christi… Z kolei Cis stał się trujący i postanowił, że będzie rósł na cmentarzach, a w jego gałęziach ptaki nie znajda schronienia – On umarł, teraz będę rósł tylko na cmentarzach, pszczoła pod karą śmierci nie dotknie moich zatrutych kwiatów, ptaki na mych gałęziach śpiewać nie będą… Jedynie topola nie chciała przywdziać żałoby, a jej liście pozostały zielone i radosne. – Cóż mnie to obchodzi? On umarł z powodu grzeszników, a ja jestem niewinna, zostanę taką, jaką byłam. Jednak po jakimś czasie topola poczuła strach przed Bogiem, a jej zielone listki zaczęły drżeć. Drążą po dziś dzień, co każdy może zaobserwować, patrząc na topolę osikę. Do tej pory nie ma również dla niej miejsca w palmie wielkanocnej.3

Tę właśnie legendę przedstawiłam dziewczynkom na zajęciach, chociaż istnieją historie podające inne przyczyny nieobecności topoli w palmach wielkanocnych. Jedno z podań mówi, że żadne z drzew nie chciało użyczyć Judaszowi gałęzi, gdy ten postanowił odebrać sobie życie. Jedynie topola ofiarowała mu swe konary i do tej pory odczuwa strach przed Bogiem i drży nieustannie. Palma wielkanocna, a właściwie gałązka wierzby była motywem przewodnim zajęć w Akademii Królowej Jadwigi, dlatego po zapoznaniu się z bogactwem obrzędów, symboliki oraz opowieści dotyczących Wielkiej Nocy, wykonałyśmy palmy wielkanocne z papieru. Dziewczęta poznały nową technikę i stworzyły palmy, które zdecydowanie nawiązywały do, egzotycznych dla nas, palm jerozolimskich. Zapewne ozdobią one stoły świąteczne, przy których mam nadzieję, nie zabraknie również opowieści.

W okresie poprzedzającym najważniejsze wiosenne święta, z witryn księgarń uśmiechają się do nas kolorowe książki, pełne historii o kurczaczkach, jajkach i zajączkach. Nawiązują one do Świąt Wielkanocnych w sposób bardzo powierzchowny, utrwalając w dzieciach przekonanie, że to jedynie radosne święta związane z jedzeniem, prezentami i słodyczami. Choć oczywiście są to elementy świętowania najbardziej cieszące dzieci, jednak nie wiele mają wspólnego z bogactwem kultury, obrzędów i tradycji. Legendy o Marii Magdalenie i żałobie drzew może wydają się zbyt poważne, ale chociaż nie występują w nich tabuny kurczaków i zajączków z czekoladowymi jajkami, są to zdecydowanie historie pełnokrwiste, o głębokiej wymowie. W okresie wielkanocnym warto sięgnąć do skarbca zapomnianych już nieco opowieści, by w ten sposób wzbogacić wspólne świętowanie.

1Mędzelkowski Tadeusz, Miasto i ludzie nr 12/159, Tarnów, 25 marca 2016, s. 18.

2Alina Jakubowska, Wychowanie w przedszkolu nr 4, kwiecień 2014, s. 26-28

3Mędzelkowski Tadeusz, Miasto i ludzie nr 12/159, Tarnów, 25 marca 2016, s. 18.

No Comments

Post A Comment