Baśnie wRóże | „Nie wszystko złoto…”
Baśnie wRóże. Prowadzę warsztaty bibio- i bajko- terapeutyczne, w których chcę pobudzać do twórczego myślenia oraz rozwijać umiejętności fantazjowania. Fantazjowanie pozwala nam bowiem dostrzegać pozytywne strony życia, cieszyć się małymi rzeczami i dostrzegać piękno tam, gdzie inni go nie widzą.
storytelling, bajki, baśnie, Poznań, Wielkopolska, opowiadanie, dziecięce fantazje
1454
post-template-default,single,single-post,postid-1454,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-10.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

„Nie wszystko złoto…”

„Nie wszystko złoto…”

Mieć czy być? Kwestię tę rozważał nie tylko Erich Fromm. Jesteśmy wychowywani w modus posiadania, co prędzej czy później musi prowadzić do rozczarowań. Gromadzenie rzeczy zdaje się tylko pogłębiać pustkę. Wiedziała o tym Jadwiga Andegwańska – królowa, którą mimo przepychu jakim była otoczona za życia, pochowano z lipowym berłem i jabłkiem oraz skórzaną koroną.

Opowieści dotyczące jej osoby stały się podstawą rozważań o wartościach. Tematem spotkania dla dziewcząt na I stopniu, które miało miejsce 06.05.17 w Akademii Królowej Jadwigi  były bowiem skarby duchowe. Świat materii i ducha okazał się nierozerwalny, dlatego zajęcia rozpoczęłam od omówienia pamiątek po Jadwidze Andegwańskiej. Z przedmiotów, których dotykała zachowały się: puchar Królowej Jadwigi, Psałterz Floriański i zasługujący na szczególną uwagę racjonał. Jest to bogato zdobiona szata liturgiczna, po dzień dzisiejszy używana podczas najważniejszych uroczystości kościelnych. Królowa Jadwiga ufundowała ją z własnych środków i częściowo sama ozdobiła haftem. Obecnie racjonał zwany też płaszczem św. Piotra znajduje się w Muzeum Katedralnym na Wawelu. Po kanonizacji królowej Jadwigi, fundowane przez nią dzieła sztuki zaczęto traktować jak relikwie. Dlatego w powszechnej świadomości racjonał funkcjonuje raczej jako pamiątka po królowej Jadwidze, a nie rzadki zabytek średniowiecznych obyczajów liturgicznych, podkreślający szczególną pozycję krakowskich biskupów. Jest to pamiątka tym cenniejsza, że stanowi dar własnej pracy fundatorki.

Wyobraźnie dziewczynek najbardziej rozbudziła historia białych rękawiczek z koźlęcej skóry, które obecnie znajdują się w zbiorach Muzeum Diecezjalnego w Sandomierzu. Królowa Jadwiga podarowała je mieszkańcom, położonej w pobliżu Sandomierza wsi Świątniki, po tym jak ci pomogli jej w nietypowym kłopocie. Sanie, którymi jechała ugrzęzły w wąwozie, nazwanym później od jej imienia. O prawdziwości tej historii zdają się przekonywać liczne przywileje, które w późniejszym czasie nadała Świątnikom Jadwiga Andegwańska. Rękawiczki przechowywane w przeszklonej szkatule, pozbawione są palców na kciuki, gdyż kciukiem królowa miała błogosławić swoich poddanych. Nie tylko ich wygląd jest niezwykły. Obok eksponatu spoczywają dwie pozłacane łupiny orzechów włoskich. Według legendy, rękawiczki są tak delikatne, że po zwinięciu, zmieszczą się do tych łupin. Mam jednak nadzieję, że nikt tego nie będzie próbował dowieść.

Historii obrosłych wokół przedmiotów, z którymi stykała się królowa Jadwiga jest znacznie więcej. W Katedrze wawelskiej zobaczyć można Czarny Krucyfiks, stanowiący część Ołtarza Pana Jezusa Ukrzyżowanego. Do Polski przywiozła go z Węgier sama Jadwiga i miała modlić się pod nim przed podjęciem najważniejszych życiowych decyzji. Jedno z podań mówi, że gdy modliła się pod krzyżem, Chrystus przemówił do niej i nakłonił ją do poślubienia Władysława Jagiełły. Do mnie osobiście najbardziej trafia podanie zawarte w Legendach Polskich Józefa Szczypki z 1938 roku: A teraz, jak Jezus na krzyżu zawieszon przemówił do Jadwigi, królowej naszej, pożytek cierpienia jej ukazując. Zgodnie z nim figura, odbierała smutki i cierpienia każdemu kto się pod nią modlił. Jednak z każdym wylanym przed nią żalem ciemniała, tak że z czasem stała się zupełnie czarna. Zgodnie z legendą ze zbioru Szczypki, Jezus przemówił z krzyża do Jadwigi już po jej ślubie. W modlitwach uskarżała się ona na śmierć matki i siostry, konflikt Jagiełły z jego bratem księciem Witoldem, na Krzyżaków oblegających zamki wileńskie oraz na niesprawiedliwości i krzywdy, które wciąż spadały na najuboższych. Wówczas Jezus na krzyżu poruszył się i przemówił do Jadwigi, ukazując jej znaczenie cierpienia w ludzkim życiu, po czym pobłogosławił ją. Od tej pory do jej serca miała wlać się moc, dzięki której królowa znalazła siłę i odwagę, by przeciwstawiać się niesprawiedliwościom tego świata.

Legenda o Czarnym Chrystusie rozpoczęła kącik opowieści. Kolejna historia nie dotyczyła Jagiellonów. Przytoczyłam alegoryczną opowieść o wyspie, którą zamieszkiwała Miłość. Gdy wyspa zaczęła tonąć, jej nietypowi mieszkańcy powoli zaczęli opuszczać dotychczasowy dom. Tylko Miłość nie chciała go porzucać. Jednak kiedy stało się oczywiste, że wyspa zatonie, Miłość zaczęła wołać o pomoc. Nie uratowało jej Bogactwo, ani Duma, Smutek czy Radość. Z pomocą przybył jej staruszek Czas. Bowiem dopiero z czasem przekonujemy się, że ani bogactwo, duma, rozrywki, czy chwilowe smutki nic wobec niej nie znaczą. Spośród specyficznego koktajlu opowieści, krążących wokół Jadwigi Andegwańskiej i nie tylko, w sposób nieoczywisty wyłaniały się odpowiedzi na pytania dotyczące wartości niematerialnych.

Królowej nie pochowano ze złotem i klejnotami, gdyż te ofiarowała Akademii Krakowskiej. Jadwiga Andegwańska doskonale wiedziała, że korona jest jedynie symbolem. W starożytności jej rolę pełniły wieńce laurowe. Dopiero w okresie średniowiecza przyjęła ona postać obręczy wykonanej z cennego metalu, ozdobionej kamieniami szlachetnymi. Idąc za przykładem królowej w skórzanej koronie, w części warsztatowej zajęć dziewczynki wykonały papierowe korony, które miały być symbolem skarbów duchowych, jakimi każda z nich może obdarować świat. Tym razem podczas wykonywania oraz dumnego prezentowania koron nie padło imię żadnej disneyowskiej księżniczki, co uznaje za swoje małe, osobiste zwycięstwo!

Pragnienie posiadania przesyca współczesną cywilizację, w której już dzieci zachęca się do konsumpcji i uczy natychmiastowego zaspokajania zachcianek. Potrzeby ludzi kształtowane są przez rynek, przez co oceniają oni własną wartość poprzez posiadanie określonych dóbr materialnych. Nie chodzi o to by odwracać się od świata i wygód, które oferuje. Jesteśmy zbyt głęboko osadzeni w kulturze, by wyrzec się posiadania, ale rzeczy nie powinny zawładnąć naszym życiem. Może nie warto zadawać pytania: mieć czy być. Możliwe, że być i mieć jednocześnie stanowi najtrudniejsze wyzwanie.

Bibliografia:
http://www.wirtualnakatedra.pl/sw-jadwiga/racjonal/

https://www.wrota-swietokrzyskie.pl/pio/zawartosc/-/asset_publisher/6cAE/content/rekawiczki-sw-jadwigi-krolowej

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/swieci/s_jadwiga_krol2.html

http://www.wirtualnakatedra.pl/sw-jadwiga/oltarz-jadwiga/

Ilustracja: fragment Portretu Królowej Jadwigi, znajdującego się w auli senackiej Uniwersytetu Jagiellońskiego

No Comments

Post A Comment