Baśnie wRóże | tradycje
Baśnie wRóże. Prowadzę warsztaty bibio- i bajko- terapeutyczne, w których chcę pobudzać do twórczego myślenia oraz rozwijać umiejętności fantazjowania. Fantazjowanie pozwala nam bowiem dostrzegać pozytywne strony życia, cieszyć się małymi rzeczami i dostrzegać piękno tam, gdzie inni go nie widzą.
storytelling, bajki, baśnie, Poznań, Wielkopolska, opowiadanie, dziecięce fantazje
23
archive,tag,tag-tradycje,tag-23,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-10.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

tradycje Tag

Dawno temu liczne plemiona Słowian przemierzały puszczę w poszukiwaniu nowego domu. Z kolei całkiem niedawno razem z Wojtkiem Tatarynowiczem jechaliśmy do Włocławka. Chociaż nasza wyprawa w niczym nie przypominała wędrówki przodków, moja skłonność do popełniania pomyłek doprowadziła do spóźnienia. Już jakiś czas temu ustalono, że nie nadaję się na pilota, a moje kolejne poczynania w czasie i przestrzeni jedynie potwierdzają tę teorię.

Każdego roku staram się, aby okres przed Bożym Narodzeniem był dla mnie czasem spokojnym. W celu uniknięcia przedświątecznej gorączki znacznie wcześniej sporządzam listę prezentów oraz obowiązków związanych z przygotowaniami, a także systematycznie wysyłam kartki z życzeniami. Zupełnie inaczej niż Amelia Bedelia, która nie zdaje sobie sprawy, że Gwiazdka za pasem...

4 listopada 2017 roku w Centrum Kultury Zamek  miała miejsce kolejna, jak to twierdzą bardziej zorientowani, już X Noc 1001 Baśni. Sami organizatorzy nie liczą odsłon wydarzenia. Najważniejsze, że baśni się. Noc 1001 Baśni jest cykliczną imprezą, organizowaną przez grupę Baśnie Właśnie, w skład której obecnie...

Podobno wykazano, że szydełkowanie i robienie na drutach zwiększa naszą koncentrację, pozwala się odprężyć, a rytmiczny, powtarzalny charakter tych czynności, pomaga zredukować stres oraz obniżyć ciśnienie. To zapewne sprawka amerykańskich naukowców, którzy nie ustają w swych eksploracyjnych działaniach. Pewnym jednak jest, że dzierganie uspokaja i wycisza. Przynajmniej na mnie działa w ten sposób. Niedawno mój znajomy stwierdził, że biorąc pod uwagę ilość moich robótek, muszę być bardzo nerwową osobą. Całkiem możliwe.

Gwar już ucichł, a jeszcze mam w pamięci jak głośno i kolorowo było w sobotę na Świętym Marcinie. Na ten jeden dzień ulica ożyła, niczym pustynia po deszczu. Tańczono, śpiewano i biesiadowano z okazji Dania Sąsiada, który tym roku przeniósł się w czasie, wprost do dwudziestolecia międzywojennego.

Mieć czy być? Kwestię tę rozważał nie tylko Erich Fromm. Jesteśmy wychowywani w modus posiadania, co prędzej czy później musi prowadzić do rozczarowań. Gromadzenie rzeczy zdaje się tylko pogłębiać pustkę. Wiedziała o tym Jadwiga Andegwańska - królowa, którą mimo przepychu jakim była otoczona za życia, pochowano z lipowym berłem i jabłkiem oraz skórzaną koroną.

Rzadko przebywam umysłem w swoich czasach, ale ostatnio moje myśli zazwyczaj swobodnie snujące się na przełomie wieku XIX i XX, zaczęły migrować do średniowiecza. Stało się to po części dzięki Królowej Andegaweńskiej, a po części dzięki Kazimierzowi Królewiczowi, którzy skłonili mnie do zastanowienia się nad zawiłością losów rodów królewskich.

Do „trzech razy sztuka” to moto bohaterów węgierskich baśni. W dniu 10.10.16 w księgarni z Bajki, na os. Przyjaźni 125 C miał miejsce Wieczór z baśniami węgierskimi. W ramach ogólnoludzkiej awersji do poniedziałków, spotkanie było bardzo kameralne, co jednak nikomu nie popsuło humorów!