Baśnie wRóże | legendy
Baśnie wRóże. Prowadzę warsztaty bibio- i bajko- terapeutyczne, w których chcę pobudzać do twórczego myślenia oraz rozwijać umiejętności fantazjowania. Fantazjowanie pozwala nam bowiem dostrzegać pozytywne strony życia, cieszyć się małymi rzeczami i dostrzegać piękno tam, gdzie inni go nie widzą.
storytelling, bajki, baśnie, Poznań, Wielkopolska, opowiadanie, dziecięce fantazje
21
archive,tag,tag-legendy,tag-21,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-10.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

legendy Tag

Dawno temu liczne plemiona Słowian przemierzały puszczę w poszukiwaniu nowego domu. Z kolei całkiem niedawno razem z Wojtkiem Tatarynowiczem jechaliśmy do Włocławka. Chociaż nasza wyprawa w niczym nie przypominała wędrówki przodków, moja skłonność do popełniania pomyłek doprowadziła do spóźnienia. Już jakiś czas temu ustalono, że nie nadaję się na pilota, a moje kolejne poczynania w czasie i przestrzeni jedynie potwierdzają tę teorię.

4 listopada 2017 roku w Centrum Kultury Zamek  miała miejsce kolejna, jak to twierdzą bardziej zorientowani, już X Noc 1001 Baśni. Sami organizatorzy nie liczą odsłon wydarzenia. Najważniejsze, że baśni się. Noc 1001 Baśni jest cykliczną imprezą, organizowaną przez grupę Baśnie Właśnie, w skład której obecnie...

16 września 2017 roku, na Placu Wolności w Poznaniu odbył się VII Dzień Organizacji Pozarządowych, który rozpoczął VII Poznański Tydzień Organizacji Pozarządowych. Chociaż wietrzna pogoda sugerowała raczej początek jesieni niż końcówkę lata, wydarzenie przyciągnęło licznych zainteresowanych.

Dokonałam odkrycia! Nie był to wprawdzie Rękopis znaleziony w Saragossie, a legenda znaleziona w roletce z różaną wodą perfumowaną. Pudełko, poza zakupionym na wakacjach drobiazgiem, zawierało ciasno zwinięty rulonik z tekstem zatytułowanym: The Legend of the Rose, zgodnie z którym:

Ogród stanowi przestrzeń niezwykłą. W obrębie ogrodu przyroda została w pewnym stopniu ujarzmiona i przystosowana do potrzeb człowieka. Jednak ma on tylko pozorną władzę nad strefą, która nadal stanowi część natury i podlega tym samym prawom co rośliny dziko rosnące. Baśniowe ogrody mogą znajdować się praktycznie wszędzie. Otaczają wspaniałe pałace i zamki w Baśniach tysiąca i jednej nocy, pysznią się w głębinach oceanu, tak jak czerwony ogród Małej Syrenki z baśni Hansa Christiana Andersena, kryją pod ziemią lub tkwią na niedosięgłych wzgórzach. Ten, do którego trafiłam, w nieoczekiwany sposób przenosi z szarej przestrzeni miasta wprost do baśniowego świata.

W, ledwie zapowiedzi półmroku można było zaobserwować ludzi, wielokrotnie pokonujących przestrzeń pomiędzy holem kolumnowym, a pomieszczeniem stanowiącym połączenie kulis i garderoby. Te pozornie chaotyczne działania miały jednak swój głęboki sens. Służyły napotykaniu innych opowiadających, w celu.... opowiedzenia im czegoś! Bowiem każda opowieść, rodzi kolejną.

Mieć czy być? Kwestię tę rozważał nie tylko Erich Fromm. Jesteśmy wychowywani w modus posiadania, co prędzej czy później musi prowadzić do rozczarowań. Gromadzenie rzeczy zdaje się tylko pogłębiać pustkę. Wiedziała o tym Jadwiga Andegwańska - królowa, którą mimo przepychu jakim była otoczona za życia, pochowano z lipowym berłem i jabłkiem oraz skórzaną koroną.

Rzadko przebywam umysłem w swoich czasach, ale ostatnio moje myśli zazwyczaj swobodnie snujące się na przełomie wieku XIX i XX, zaczęły migrować do średniowiecza. Stało się to po części dzięki Królowej Andegaweńskiej, a po części dzięki Kazimierzowi Królewiczowi, którzy skłonili mnie do zastanowienia się nad zawiłością losów rodów królewskich.