Baśnie wRóże | Komu w drogę temu… siedmiomilowe buty!
Baśnie wRóże. Prowadzę warsztaty bibio- i bajko- terapeutyczne, w których chcę pobudzać do twórczego myślenia oraz rozwijać umiejętności fantazjowania. Fantazjowanie pozwala nam bowiem dostrzegać pozytywne strony życia, cieszyć się małymi rzeczami i dostrzegać piękno tam, gdzie inni go nie widzą.
storytelling, bajki, baśnie, Poznań, Wielkopolska, opowiadanie, dziecięce fantazje
1641
post-template-default,single,single-post,postid-1641,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-10.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

Komu w drogę temu… siedmiomilowe buty!

Komu w drogę temu… siedmiomilowe buty!

Za siedmioma, górami, za siedmioma lasami. Właśnie tam! A dlaczego nie za miedzą lub tuż za rogiem? Dlaczego w baśniach bohaterowie wyruszają w tak daleką drogę?

Wędrówka baśniowego bohatera rozpoczyna się w momencie, gdy jego życie ulega gwałtownej przemianie. Z własnego wyboru lub wyrzucony przez brata czy macochę rusza w drogę. W drogę niełatwą, z której nie powinno się zbaczać, chociaż przecinają ją zdarzenia, utrudniające dojście do celu. Na końcu czeka bowiem nagroda warta przeżytych trudów. Zdarza się jednak, że wędrowca ogarnia pragnienie zejścia z wyznaczonej ścieżki, gdzie czekają wilki i czarownice. To właśnie spotkało Czerwonego Kapturka. Dziewczynka dała zwieść się słowom wilka i wkroczyła na ukwieconą boczną dróżkę, która chociaż równoległa do „właściwej drogi” pozwoliła zwodniczemu zwierzęciu wyprzedzić bohaterkę i dostać się do chatki babci. Nie zawsze zejście z utartego szlaku przynosi szkody. Szewczyk Dratewka – tytułowy bohater baśni napisanej przez Janinę Porazińską zszedł z wytyczonego szlaku, by pomóc mrówkom naprawić mrowisko, odbudować pszczołom zniszczony ul oraz nakarmić dzikie kaczki. W ten sposób zyskał sojuszników tam, gdzie nie spodziewał się ich znaleźć.

Pomocnicy, których napotyka wędrowiec udzielają mu wskazówek, ale ten wydaje się nie nabierać doświadczenia. Gdy radą obdarza zwierzę, mędrzec lub staruszka, bohater często trzykrotnie wbrew nakazom popełnia ten sam błąd, by popaść w kłopoty i wreszcie zostać wybawionym za pomocą magicznych zdarzeń lub przedmiotów. Z kolei zła siostra, np. negatywna bohaterka baśni: Pani Zamieć braci Grimm, czy Dwie Dorotki Janiny Porazińskiej, mimo że otrzymuje ścisłe wskazówki prowadzące ją do zdobycia skarbu, nie kieruje się nimi, więc jej klęska jest nieunikniona. Słuchając baśni zastanawiamy się jak bohaterowie mając wszelkie przesłanki, by osiągnąć sukces, mogli popełnić taki błąd. Jednak czy nam również nie zdarza się wciąż na nowo brnąć w te same schematy, by dopiero po czasie zastanowić się dlaczego właściwie tak się dzieje?

Dobre rady płynące z otoczenia mogą też czasem zwodzić na manowce. Bohater niemieckiej baśni Trzy języki przez lata nauki poznał język psów, język ptaków, oraz język żab. Te umiejętności wydały się zupełnie bezużyteczne jego ojcu. Chłopiec nie spełniwszy oczekiwań swojego rodzica wyruszył w świat. Podczas wędrówki trafiał do krain, których mieszkańców dręczyły rozmaite problemy. Okazało się, że zdolności bohatera, które nie zostały wcześniej docenione przez jego ojca, pozwoliły mu poradzić sobie ze wszystkimi spotykanymi przeciwnościami i osiągać zaszczyty. Potrzeby chłopca nie zostały zrozumiane przez ojca. Bohater nie rozwijał się zgodnie z jego oczekiwaniami. Dlatego, gdyby pozostał w ścisłej więzi z domem nigdy nie dowiedziałby się kim jest i jakie jest jego miejsce w świecie.

Królestwo, do którego zmierza bohater jest nie tylko dalekie i tajemnicze. Daje się zauważyć natężenie cudowności i wydarzeń magicznych na końcu drogi. Tam znajduje się bowiem zaczarowana królewna czy czarnoksiężnik. Nie w domu bohatera, a właśnie w dalekim królestwie zlokalizowane jest źródło sił magicznych i głównie w nim te siły się objawiają. W końcu zawsze najciekawiej jest tam gdzie nas akurat nie ma. Nie zawsze cel jest jasny. Czasem bohater poszukuje lepszego losu lub idzie w świat, by zaznać tego czego nie doświadczył wcześniej, np. strachu jak w baśni Grimmów – O jednym takim, który wyruszył w świat, aby poznać strach.

Królestwo lub inne magiczne miejsce, do którego zmierza bohater nie tylko jest pełne cudów i czarów, a przede wszystkim zawsze znajduje się daleko. W dodatku rzadko jest nazwane. Droga, którą podąża zazwyczaj wiedzie w świat, za siódmą górę i siódmą rzekę lub do zaczarowanej królewny. Przestrzeń w bajce magicznej wydaje się otwarta i rozległa. Określana jest takimi wyrażeniami jak: daleko, szeroko, głęboko. Jeśli się jednak nad tym dłużej zastanowić, nie posiada bliżej określonego kształtu i często zachowuje się tak, jakby jej nie było, a bieg akcji wyznaczają kolejne miejsca postoju bohatera. Pomiędzy celem wędrówki, a domem rodzinnym śmiałka zazwyczaj znajduje się nieprzebyty las, morze lub ognista rzeka. Złowrogie okoliczności przyrody zdają się piętrzyć. W dodatku nie wystarczy jedna góra, czy rzeka. Musi ich być siedem! Oczywiście niedosiężnych i nieprzebytych. Aby odczarować królewnę, zdobyć żywą wodę lub złote jabłka młodzieniec musi czasem udać się nawet do podziemnego królestwa. Równie wiele niebezpieczeństw i cierpień czeka dzielną dziewczynę, pragnącą pomóc narzeczonemu lub braciom. Odległość zdaje się nie mieć wielkiego znaczenia, a sam moment podróży określany jest z pominięciem elementu ruchu. Młodzieniec po prostu wsiada na konia i udaje się za siódmą górę. Wydawać by się mogło, że przemierzenie kilku monumentalnych szczytów było zaledwie momentem w jego życiu. Może dzieje się tak dlatego, gdyż bohater ma do dyspozycji latającego konia, zaczarowany dywan lub siedmiomilowe buty Przekraczanie kolejnych przeszkód geograficznych przybliża wędrowca do końca drogi, którym może być na powrót dom rodzinny, królestwo lub góra.

Porzucenie domu przez bohatera i wyruszenie w świat stanowi osnowę narracyjną nie tylko baśni, ale większości opowieści, tych mniej lub bardziej współczesnych. Podróż jest motywem często wykorzystywanym w literaturze i kinematografii. Wędrówkę znajdujemy w Boskiej komedii Dantego, Hobbicie J.R.R. Tolkienia, Opowieściach z Narnii S.C. Lewisa, Niekończącej się historii Michaela Ende, czy chociażby nieco onirycznej Podróży ludzi księgi Olgi Tokarczuk. Ciekawość tego co może spotkać bohatera gdy zerwie ze schematami codziennego życia zadecydowała o popularności, skądinąd znienawidzonych przeze mnie komedii romantycznych, w których bohaterka wyrusza do Paryża, Rzymu czy Las Vegas, będących dla przeciętnego widza odpowiednikiem magicznego, złotego królestwa. Podróż wydaje się nieodzowną częścią każdej opowieści.

Nic dziwnego, gdyż baśnie opowiadają o nas samych! W trakcie podróży bohater poznaje prawdę o sobie i przeobraża się. Przechodzi metamorfozę. Na początku ścieżki znajdujemy ubogą sierotę, a na jej końcu, królewnę. Również głupi Jaś, może zdobyć tron i rękę księżniczki. Wędrowiec zmuszony radzić sobie samodzielnie w nieznanym i groźnym świecie, porzuca to co znane, a zetem bezpieczne i udaje się w pełną niebezpieczeństw podróż by… dojrzeć. Przygody i postacie spotykane w drodze kształtują jego tożsamość. Po czasie prób, poniewierki i przygód bohaterowie pokonują swoich przeciwników, zdobywają trony królewskie, mężów, żony, co symbolicznie można odczytać jako osiąganie dorosłości. Z drugiej strony, może warto zastanowić się dlaczego właściwie dorosłość symbolizowana jest przez niedostępną górę lub dalekie królestwo, pustoszone przez smoka.

Skoro więc droga tak daleka i pełna niebezpieczeństw, czy warto w nią ruszać? Każdy chyba wie, że podążanie własną ścieżką nie jest łatwe i wymaga poświęceń. Tylko czy nagroda byłaby warta zachodu, gdyby łatwo było ją zdobyć? Jednak podróż nie musi być i nie powinna być, pozbawiona radości. W baśniach wędrowcy słuchają śpiewu ptaków, zachwycają się otaczająca ich przyrodą, a często napotykają interesujących towarzyszy. Inaczej trudy podróży mogłyby okazać się zbyt przytłaczające i pojawiłaby się pokusa zawrócenia z raz obranej ścieżki. Warto pamiętać, że jeśli to zrobimy nie dotrzemy do celu, a nasza baśń zacznie przypominać bajkę dla potłuczonych kabaretu Potem. W końcu przyjdzie sobie powiedzieć, że Ideały to piękna rzecz, tylko ta siódma góra i siódma rzeka … daleko!

Bibliografia:

  1. B. Bettelheim, Cudowne i pożyteczne, O znaczeniach i wartościach baśni, WAB, Warszawa 2010
  2. P. Grochowski, Przestrzeń i czas jako elementy baśniowej wizji świata, Literatura Ludowa, 1999,nr 1
  3. M. Karasińska, Sam na sam. O samotności bohatera magicznego, [w:] Kulturowe konteksty baśni, W poszukiwaniu straconego królestwa, tom II, red. G. Leszczyński, Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu, Poznań 2006,
  4. M. Kasjan, Maxa Luthiego koncepcja bajki, Literatura Ludowa, 4/5 1992
  5. W. Propp, Historyczne korzenie bajki magicznej, wydawnictwo KR, Warszawa 2003
  6. P. Peju, Dziewczynka w baśniowym lesie, wydawnictwo Sic!, Warszawa 2008
  7. G. Skotnicka, Znaczenie baśni regionalnych na przykładzie teksów o morzu i wybrzeżu [w.], Baśń i dziecko, red. H. Skrobiszewska, Ludowa spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1978
No Comments

Post A Comment