Baśnie wRóże | Ranking na dwa z plusem
Baśnie wRóże. Prowadzę warsztaty bibio- i bajko- terapeutyczne, w których chcę pobudzać do twórczego myślenia oraz rozwijać umiejętności fantazjowania. Fantazjowanie pozwala nam bowiem dostrzegać pozytywne strony życia, cieszyć się małymi rzeczami i dostrzegać piękno tam, gdzie inni go nie widzą.
storytelling, bajki, baśnie, Poznań, Wielkopolska, opowiadanie, dziecięce fantazje
1150
post-template-default,single,single-post,postid-1150,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-10.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

Ranking na dwa z plusem

Ranking na dwa z plusem

Po stworzeniu Subiektywnego rankingu bajarki, zaczęłam zastanawiać się nad podobną listą dla dzieci w wieku od roku, do dwóch lat z plusem. Pracuję z dziećmi pomiędzy pierwszym, a trzecim rokiem życia, więc nie jest to dla mnie abstrakcja. Wkrótce okazało się, że to co początkowo wydawało się trudnym zadaniem, rzeczywiście takim było 🙂

Rynek zasypany jest wręcz „literaturą” skierowaną do najmłodszych, wśród której można znaleźć książeczki, piszczące, kąpielowe, rozkładane, ilustracyjne, materiałowe, kartonowe, fakturowe i wiele innych. Niestety często są to pozycje niezbyt dobrej jakości. Siermiężne ilustracje i „prostota” wiersza potrafią powalić najodporniejszych. Z drugiej strony zaczynanie od poważniejszej lektury też nie jest dobre. Treści powinny być zrozumiałe i sprawiać przyjemność małemu „czytelnikowi”. Nie musimy serwować od razu Kubusia Puchatka, by wyrabiać dojrzały gust. Nauka chodzenia nie zaczyna się przecież od biegania. Pośród literackich propozycji dla młodszego przedziału wiekowego znajdziemy wiele wartościowych, mądrych książeczek, które rozwijają wyobraźnię dziecka, bez ujmowania jej w konkretne ramy. Przy wyborze postanowiłam kierować się kilkoma kryteriami. Na początek odrzuciłam wszystkie pozycje, które zrywają z zasadniczą funkcją książki i służą wyłącznie jako zabawki. Zwróciłam uwagę na wartość literacką samego tekstu, przekaz oraz jakość i przejrzystość ilustracji, które są niezwykle ważne w przypadku najmłodszych odbiorców.

  1. Bardzo głodna gąsienica, Eric Carle – klasyka wśród książeczek dla najmłodszych, przetłumaczona na 62 języki i sprzedana w 32 milionach egzemplarzy. Jedna z serii pomysłowych kartonówek autorstwa Erica Carle’a. Oto mała, ale bardzo głodna gąsienica przemierza świat w poszukiwaniu przysmaków. Chociaż uwielbia owoce, nie pogardzi lodami czy kiszonym ogórkiem. Jest to pozycja wielozadaniowa, która oswaja z liczeniem, dniami tygodnia, pozwala poznawać kolejne produkty spożywcze i uczy czegoś o… metamorfozie. Na kolejnych stronach żarłoczna gąsienica powygryzała otworki, w które dzieci chętnie wkładają paluszki. Dodatkowym atutem są piękne, kolorowe i bardzo czytelne ilustracje. Prosta, pomysłowa książeczka, ukazująca życie gąsienicy od jajeczka do motyla, która bawi i uczy dzieci na całym świecie już ponad czterdzieści lat.
  2. Wymyśl coś!, Anna Clara Tidholm – Szwedzki bestseler dla najmłodszych, kartonowa książeczka, podejmująca temat nudy. Co bowiem robić gdy pada? Wszystko! Można, upiec tort, pojechać na wycieczkę i zbudować wielki dom, bo gdy ma się do pomocy takich wymyślaczy jak lalkę, misia, pieska i małpkę, nigdy nie można się nudzić! Rytmiczny tekst, przeplata się z prostymi w formie, kolorowymi obrazkami. Optymistycznie nastrajająca książeczka dla najmłodszych, wprowadzająca w cudowny świat wyobraźni. Przyznaję jednak, że wymieniłam akurat tą pozycję z całej serii książeczek autorstwa Anny Clary Tidholm, ze względu na podsunięte mi skojarzenie „wymyślacze – opowiadacze”.
  3. Ciekawe co myśli o tym królowa?, Paweł Mildner – kartonowa książeczka, pełna absurdalnego poczucia humoru. Nie ma tu jasnej uporządkowanej fabuły w ciągu przyczynowo-skutkowym, a jedynie kalejdoskop barwnych postaci i niezwykłych zdarzeń. Tu wszystko jest możliwe, podobnie jak w wyobraźni dziecka. Krótki rymowany, abstrakcyjny tekst opatrzony jest prostymi, nie epatującymi kontrastem ilustracjami, nawiązującymi do rysunków z początku XX wieku. Dwulatek, któremu czytam nieodmiennie zachwycony jest komentarzem do stłuczki samochodów: Wgniecenie w błotniku. 2. Pożar w silniku. Jest to pozycja, przy której dorośli powinni schować racjonalność do kieszeni i spojrzeć na świat z punktu widzenia dziecka. Ciekawe co myśli o tym królowa? zaprasza do beztroskiej zabawy i zachęca do kreatywnego myślenia.
  4. Myszka, Dorota Gellner- prześliczna kartonowa książeczka o emocjach, których jest tak wiele i są tak ogromne, że trudno uwierzyć, iż wszystkie mieszczą się maleńkim mysim serduszku. Każda rozkładówka poświęcona jest innej emocji, a musicie wiedzieć, że jeżeli myszka kocha to na całego, a gdy się złości – lecą drzazgi. Lekki, inteligentny, pełen humoru, rymowany i rytmiczny, ale nie oczywisty tekst, Doroty Gellner został opatrzony, przywodzącymi na myśl obrazy prosto ze snów, ilustracjami Dobrosławy Rurańskiej. Każda odzwierciedla swoją kolorystyką kolejne emocje małej myszki. W gęstwinie rysunków, można dostrzec przyczyny smutku, radości, czy zawstydzenia bohaterki, co ma również znaczenie przy czytaniu wraz z dzieckiem. Myszka to prawdziwa perełka wśród kartonowych książeczek.
  5. Nie trzeba słów, Armando Quintero – kolejna wysmakowana, oszczędna w tekście pozycja o uczuciach. Wspaniałe, malarskie ilustracje Marco Somá, oddają kameralny charakter opowieści mówiącej o tym, że nie trzeba słów by okazać uczucia. Bohaterami są zwierzęta i ich dzieci, które komunikują się ze sobą, wydając dźwięki. Tylko żyrafa nie ma głosu, ale potrafi wyrazić swoje uczucia przez czuły dotyk. Gdy mama żyrafa nauczyła małą żyrafkę przytulania, ta mogła podzielić się tym darem ze swymi przyjaciółmi, bo nie trzeba przecież słów, by wyrazić miłość. Odbiór książeczki zdecydowanie uatrakcyjnia naśladowanie głosów poszczególnych zwierząt.
  6. Liczypieski, Ewa Kozyra – Pawlak – niezwykła, oryginalnie zilustrowana książeczka dla dzieci. Autorka stworzyła świat z kolorowych tkanin, od którego nie można oderwać wzroku. Urocza wierszowana historia dziesięciu piesków, mających nadzieje, że przygarnie je pan z ogłoszenia. W odróżnieniu od tekstów zawartych w innych książkach dla maluszków, ten zaskakuje bogatym i ciekawym słownictwem. Autorka wykorzystała wiele związków frazeologicznych takich jak np. pogoda pod psem, klepać biedę, samotny jak pies, wyrzucić jak psa, wyrzucić na bruk, wieść pieskie życie, psi los, pieski żywot. Historia oswaja z liczeniem, a rytmiczność tekstu powoduje efekt zasłuchania z otwartą buzią. Ponadto w książeczce znajduje się mapa, na której można zobaczyć jak daleko od celu są kolejne pieski. Opowiastka pogłębia również wrażliwość i uczy tego, że każdy ma w sobie coś wyjątkowego i zasługuje na miłość. Pełna emocji uroku i ciepła książeczka, która bawi i uczy w niewymuszony sposób.
  7. Cynamon i trusia. Wierszyki od stóp do głowy, Ulf Stark, – książka może wydaje się nieco zbyt poważna dla dwulatka, ale to jedynie pozory. Zabawne i przewrotne wierszyki doskonale nadają się do nauki nazywania części ciała. Inscenizowanie kolejnych rymowanek to świetna zabawa dla maluchów. Przykładowo wierszyk o rodzinie lewostoopaków i prawostopaków, może być wykorzystywany do masażu stópek. Furorę robi również wierszyk o pupie, która dla większości dwulatków jest niezwykle istotną częścią ciała. Dużym plusem są także duże, proste ale pełne wyrazu i przemawiające do wyobraźni dziecka ilustracje.
  8. Kapelusze, Joanna Papuzińska – zbiór wierszy o grzybach, grzybiarzach i uczuciach związanych z leśnymi wyprawami. Kolejna książeczka, z pozoru wydająca się nieco na wyrost. Jednak, krótkie rymowane, niezwykle dowcipne wierszyki, których bohaterami są rozmaici członkowie zapalonej rodziny grzybiarzy, przemawiają do wyobraźni malucha. Pewien dwulatek szczególną sympatią zapałał do wujka Leszka, którego badyl dźgnął w oko. Zawsze przy tym wierszyku pokazuje na oko i robi minę, mającą świadczyć o cierpieniu 😉 Urzekły mnie również ilustracje Elżbiety Krygowskie-Butlewskiej – proste ciekawe, upodabniające grzybiarzy do ich ukochanych grzybów. Krótkie rytmiczne formy i proste ilustracje zainteresują dzieci i nie znudzą dorosłych.
  9. Kaczka dziwaczka, Jan Brzechwa – to mały zbiorek wierszy Wydawnictwa Bajka z serii Cacko z dziurką. Od razu ostrzegam, że z ową dziurką dwulatek może rozprawić się bardzo szybko. Wybrałam tę akurat antologię Jana Brzechwy ze względu na świetnie dobrane teksty, wśród których pojawiają się dwa mniej znane utwory oraz wspaniałe, materiałowe ilustracje Ewy Kozyry Pawlak i Pawła Pawlaka. Świetna propozycja na pierwszy, nie przeładowany zbiorek Brzechwy dla malucha. W wyborze znalazły swoje miejsce: tytułowa Kaczka dziwaczka, Rozmawiała Gęś z Prosięciem, Na wyspach Bergamutach, Leń, Na Straganie, Żaba, Mucha, Osioł i Róża oraz Wrona i Ser. Wierszy poety nie trzeba reklamować, ani omawiać, a grafika zachwyci zarówno dorosłych jak i małego odbiorcę. Dla wielbicieli baśni mogę dodać, że posłowie do książki napisał Profesor Grzegorz Leszczyński.
  10. Życie lasu, Katarzyna Bajerowicz – książka ilustracyjna Wydawnictwa Lasów Państwowych. Zupełnie niezwykła pozycja wśród innych książek ilustracyjnych. Wspaniałe ilustracje, obrazujące życie mieszkańców lasu. Rysunki nie są nadmiernie zagęszczone jak to ma się w przypadku, pięknej skądinąd książki Rok w Lesie i nie zaburzają odbioru mniejszemu dziecku. Przewodnikami po lesie są niedźwiedzica Urszula i jej córeczka Urszulka. Dużo emocji budzi ilustracja z rozgwieżdżonym, nocnym niebem, na tle którego można zobaczyć sowy i nietoperze. Życie lasu zaopatrzono w płytę CD, z udźwiękowionymi głosami przyrody opowieściami autorki o tym, co dzieje się na ilustracjach. Nigdy nie korzystałam, gdyż wcielanie się w lektora programu przyrodniczego może być świetną zabawą!

Nie czuję się ekspertem w zakresie literatury dziecięcej i nie aspiruję do tytułu jej selekcjonera. Wyboru dokonałam w oparciu o własne gusta oraz obserwacje reakcji dzieci, którymi się opiekuję. Niestety tworząc ten ranking musiałam odrzucić wiele ciekawych pozycji, wśród których warto chociażby wspomnieć dźwiękonaśladowczą, pełną ciepła serię Evy Susso i Benjamina Chaud’a, w skład której wchodzą Binta tańczy, Lalo gra na bębnie oraz Babo chce, poetycko zilustrowaną bajkę usypiankę – O żółwiu, który chciał spać, Roberto Aliagi czy łatwą do przeoczenia, niepozorną książeczkę Markusa Osterwaldera – Bobo.

Selekcjonując pozycje do tego rankingu, co jakiś czas słyszałam: A czy uwzględnisz…? A czy dlaczego akurat ta książka? A dlaczego tyle autorów skandynawskich? A gdzie jest Tuwim? Postanowiłam więc zamiast dowcipnej pointy złożyć Wam propozycję. Jestem gotowa uwzględnić wszystkie te uwagi w kolejnym rankingu. Stworzę listę, na której znajdą się pozycje zaproponowane przez Was, więc jeżeli ktoś ma ochotę zachęcam do przesłania mi swoich typów na adres mail@basniewroze.com. Możliwe, że przy odpowiednim uzasadnieniu umieszczę na niej nawet Traktor Mariusza i okiem nie mrugnę!

No Comments

Post A Comment