Baśnie wRóże | Świat według Gwidona
Baśnie wRóże. Prowadzę warsztaty bibio- i bajko- terapeutyczne, w których chcę pobudzać do twórczego myślenia oraz rozwijać umiejętności fantazjowania. Fantazjowanie pozwala nam bowiem dostrzegać pozytywne strony życia, cieszyć się małymi rzeczami i dostrzegać piękno tam, gdzie inni go nie widzą.
storytelling, bajki, baśnie, Poznań, Wielkopolska, opowiadanie, dziecięce fantazje
688
post-template-default,single,single-post,postid-688,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-10.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

Świat według Gwidona

Świat według Gwidona

Jedna z historyjek o sile wyobraźni, napisanych przeze mnie dla Franka i o Franku, który ma już obecnie 7 lat!

ŚWIAT WEDŁUG GWIDONA

Gwidon jak każdy dwulatek postrzega świat na swój sposób. Niewielu zdaje sobie z tego sprawę. Z jakiegoś powodu dorośli, pierwsze, nieporadne i zniekształcone, ale pełne ekspresji słowa Gwidona odbierają jako niemowlęce gaworzenie. Mimo to chłopiec niestrudzenie snuje swoje opowieści sąsiadom, których zaczepia na klatce schodowej. Jednak ku jego rozczarowaniu, Ci wciąż uśmiechają się z wyrozumiałością, obdarzając komplementami typu: „slicny chlopcyk, albo „jak to, to gada już sobie”.

Na szczęście Mama Gwidona i Niania potrafią poskładać słowa Gwidona w jako taką całość, dzięki czemu mogły dowiedzieć się, że sąsiad z górnego piętra jest wilkiem. Pod mieszkaniem rodziców Gwidona mieści się natomiast mieszkanie trzech świnek, co skądinąd wyjaśnia także obecność wilka w kamienicy. Z kolei w sąsiedztwie domu dziadków Gwidona, mieszka rodzina słoni. Zwierzęta prawdopodobnie zamieszkują podziemny bunkier i jak wynika z relacji Gwidona, codziennie rano popijają kawę z olbrzymich kubków.

Z czasem w opowieściach chłopca zaczęło się pojawiać coraz więcej bohaterów. Postacie z baśni ożywały i spotykały członków rodziny Gwidona. Tabuny zwierząt afrykańskich oraz baśniowych bohaterów, zaczęły masowo zmieniać upodobania klimatyczne, zasiedlając domy przy ulicy Gwidona. Nic więc dziwnego, że Niania nie mrugnęła nawet okiem kiedy na jednym ze spacerów Gwidon spojrzał na nią nagle i oświadczył

– Smok!!!

– Gdzie? – zapytała, zdając sobie doskonale sprawę z tego, że w głowie jej podopiecznego powstaje właśnie kolejna historia.

– Taaaam- wskazał chłopiec przed siebie.

– A co tam robił smok?

– Kaffa

– Pił kawę?

– Taaaa…

– Ooooo… a smoki to dużo kawy piją?

– Taaa… Wija!

– Wuja?

– Taaa…

– A co robił wuja?

– Smok kaffa wija.

– Pił kawę ze smokiem

– Taaa! Kasiia!

– Ciocia Kasia?

– Taaa…

– Smok pił kawę z ciocią Kasią i wujem Darkiem

– Taaa! Bimba!

– Smok pojechał do cioci i wuja tramwajem?

– Neee… Smok, kafffa, wija, Kasiia, bimba!

– Smok pił kawę z ciocią Kasią i wujem Darkiem w bimbie?

– Taaa! – oświadczył Gwidon, a na potwierdzenie swoich słów energicznie zamachał lokami.

– I nie wylała się? – zdziwiła się niebotycznie Niania Nuda. Gwidon popatrzył na nią z zaskoczeniem – No… ta kawa w tramwaju im się nie wylała?

– Neee – pokręcił głową Gwidon i zaczął się śmiać. Niania pociągnęła melancholijnie nosem i trzymając w mocno w dłoni łapkę Gwidona poczłapała smętnie w stronę parku.

No Comments

Post A Comment