Baśnie wRóże | Kiermasz dla Honoraty, czyli morze skarbów, pokarm dla duszy, benefis Julki i… kradzież bananów :)
Baśnie wRóże. Prowadzę warsztaty bibio- i bajko- terapeutyczne, w których chcę pobudzać do twórczego myślenia oraz rozwijać umiejętności fantazjowania. Fantazjowanie pozwala nam bowiem dostrzegać pozytywne strony życia, cieszyć się małymi rzeczami i dostrzegać piękno tam, gdzie inni go nie widzą.
storytelling, bajki, baśnie, Poznań, Wielkopolska, opowiadanie, dziecięce fantazje
753
post-template-default,single,single-post,postid-753,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-10.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

Kiermasz dla Honoraty, czyli morze skarbów, pokarm dla duszy, benefis Julki i… kradzież bananów :)

Kiermasz dla Honoraty, czyli morze skarbów, pokarm dla duszy, benefis Julki i… kradzież bananów :)

W dniach 07-09.10.16 na poznańskim Łazarzu w Inkubatorze Kultury PIREUS, działającym w ramach Otwartej Strefy Kultury, odbył się kiermasz charytatywny, podczas którego można było zakupić unikatowe przedmioty podarowane Fundacji Jak Malowana, oraz przeżyć kilka ciekawych przygód 😉

Na kiermaszu znalazły się obrazy, szkice zabawki, przedmioty użytku codziennego, elementy wystroju wnętrz, a nawet… oryginalny instrument muzyczny. Całkowicie niespodziewanie, wraz z listem do Fundacji Jak Malowana dotarły przepiękne, poetyckie ilustracje słoweńskiego twórcy, Jerneja Kovaca Myinta. Jedna z sąsiadek podarowała na kiermasz swoją biżuterię. Musiałam zachować silną wolę przy broszce – róży. Jednak opuściła mnie ona całkowicie na widok torebki typu nerka. Zamierzam nosić w niej notatnik i długopis, by sprostać nieoczekiwanym pragnieniom zapisywania myśli.

Nie obyło się bez incydentów, kiedy jeden z gości pomylił kiermasz z supermarketem i postanowił zakupić za 5 zł. 2 kg bananów, przeznaczonych na poczęstunek dla uczestników wydarzenia. Takie promocje w Biedronce się nie trafiają! Większość gości przychodziła jednak po to by nakarmić swoje oczy i dusze, a nie swoje żołądki. Z pokarmu dla duszy Dom Bajek zaoferował CZYTANDA, a Baśnie w Róże opowieści nieoczywiste. Jako, że niedzielę zdominował maraton oraz deszcz, który padał rzadko, ale uparcie, na bajki dotarła jedynie Julka ze swoją mamą. Dlatego występ opowiadaczy stał się benefisem Julki, która jak na gwiazdę przystało miała możliwość zarządzenia przerwy oraz zażądania bisu.

Baśnie chociaż pochodziły z różnych zakątków świata, łączyło je jedno. Posiadały drugie dno i ten kto uważnie słuchał (czyli Julka), mógł dopatrzeć się ważnych rzeczy. Wraz z małą myszką zawędrowałyśmy do Birmy, by następnie przebiec z dziewczyną białą jak śnieg, złotą jak słońce i różową jak róża, przez Bałkany. Potem z cygańskim taborem wraz z Jegomościem Nic ruszyłyśmy do Dani, by poznać pewną dziewczynkę, która odzyskała nadzieję i zdrowie dzięki jednemu ziarnku grochu. Na bis, mały kogucik zaprowadził nas na Węgry by dać nauczkę chciwemu sułtanowi tureckiemu, zdobywając dla swej pani morze skarbów.

Taki właśnie kogucik przydałby się Honoracie, której leczenie wspomógł kiermasz. Fundusze ze zbiórki zostaną bezpośrednio przekazane na subkonto Fundacji Rak and Roll, (91 1140 2017 0000 4702 1296 2429). Leczenie dzielnej mamy bliźniaków jest niezwykle kosztownym przedsięwzięciem, dlatego nawet najmniejszy gest ma znaczenie. Prace, które zostały będą dostępne na aukcjach allegro. Jest więc jeszcze szansa, by wesprzeć Honoratę i stać się baśniowym kogucikiem, bo nawet jeśli jest to tylko „jeden grajcar”, wszyscy razem możemy podarować Honoracie największy skarb jakim jest życie!

No Comments

Post A Comment