Baśnie wRóże | dzieje się
Baśnie wRóże. Prowadzę warsztaty bibio- i bajko- terapeutyczne, w których chcę pobudzać do twórczego myślenia oraz rozwijać umiejętności fantazjowania. Fantazjowanie pozwala nam bowiem dostrzegać pozytywne strony życia, cieszyć się małymi rzeczami i dostrzegać piękno tam, gdzie inni go nie widzą.
storytelling, bajki, baśnie, Poznań, Wielkopolska, opowiadanie, dziecięce fantazje
16
archive,paged,category,category-dzieje-sie,category-16,paged-2,category-paged-2,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-10.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

dzieje się

W sobotę planowałam wybrać się na Targi Książka dla dzieci młodzieży i rodziców. Zrządzeniem losu znalazłam się w zupełnie innym miejscu i miałam okazję podejrzeć i podsłuchać jak powstaje kolejna literacka opowieść. Był to proces niezwykły, gdyż uczestniczyli w nim przyszli czytelnicy.

Czasem brakuje mi słów. Wtedy milczę, czując że pogrążam się w bełkocie, który mnie otacza. Gdy próbuję przebić się w tym chaosie, moje słowa same się plączą, stają bezładne i tracą swój sens, a ja wycofuję się do bezpiecznej skorupy milczenia. Może to stres, a może... okrucieństwo metafor.

Rzadko przebywam umysłem w swoich czasach, ale ostatnio moje myśli zazwyczaj swobodnie snujące się na przełomie wieku XIX i XX, zaczęły migrować do średniowiecza. Stało się to po części dzięki Królowej Andegaweńskiej, a po części dzięki Kazimierzowi Królewiczowi, którzy skłonili mnie do zastanowienia się nad zawiłością losów rodów królewskich.

Pewien zaskakujący, ale bardzo miły telefon sprawił, że 02.04.17, w czwartek dojechałam na Ogrody, skąd ruszyłam autobusem podmiejskim do Lusowa. Oczywiście padało. Zawsze gdy wybieram się za miasto - pada. Potwierdza, to zdaje się jedno z praw Murphy'ego, chociaż nie jestem pewna, czy wymienia mnie z nazwiska.

Oszustwo stanowi jedną z form walki o byt, a w przypadku drobnego zwierzęcia, nie wyposażonego w ostre pazury i kły, może stanowić jego jedyną obronę przed światem pełnym niebezpieczeństw. Kto ma bowiem trochę sprytu znajdzie wyjście z najtrudniejszej sytuacji.

Koty od wieków, naprzemiennie były przedmiotem czci i wzbudzały strach. Obecnie zdają się znów stanowić obiekty kultu. Nie wierzycie? Światem rządzi Internet, a Internetem rządzą koty. Z czego jasno wynika, że koty rządzą światem. Kto nie wierzy niech przysięgnie, że nigdy nie oglądał śmiesznych filmików z kotami! W Walentynki koty opanowały również księgarnię z Bajki.

Uwaga już za chwilę przed Państwem pojawią się utalentowani aktorzy, trochę zawstydzeni, ale pełni uroku i charyzmy. Przywitajcie gromkimi brawami: gwizdek, korkociąg, klepsydrę, książkę...

„Opowieści - szerokie, falujące wstęgi ukształtowanej czasoprzestrzeni - powiewały i rozwijały się w całym wszechświecie od początków czasu. I ewoluowały. Najsłabsze wymarły, a najsilniejsze przetrwały i z każdym powtórzeniem nabierały mocy... Opowieści, wijące się i płynące w ciemności.”(Terry Pratchett – Wyprawa czarownic)

Był sobie raz król, który miał piękną córkę. Pewnego dnia ogłosił, że wyda ją za mąż za tego kto... W podobny sposób zaczyna się wiele baśni, pochodzących z różnych stron świata. Miłość i nienawiść, dobro i zło stanowią stałe elementy opowieści. Miłość jest czymś czego każdy pragnie, w sposób mniej lub bardziej świadomy, a miłość w baśniach jest wielka i magiczna. Oczekujemy, księcia na białym koniu, pocałunku oraz obietnicy długiego i szczęśliwego, życia. Czy jednak żyli długo i szczęśliwie?

„Siedząc w milczeniu, patrzyli na swoje odbicia w szybie, podczas gdy na zewnątrz zapadał zmrok. Tak cicho bywa zwykle wtedy, gdy nie wszystko układa się tak, jak by się chciało.” - W tym roku wiele wskazywało na to, że w domu Findusa i Pettsona nie tylko nie będzie choinki, świątecznego jedzenia, ale może nawet zabraknie prezentów. Święta Bożego Narodzenia to jednak czas niezwykły, a pomoc może nadejść z zupełnie nieoczekiwanej strony. Wskutek nieszczęśliwego wypadku, Pettson uszkodził sobie stopę i po owinięciu jej czerwonym swetrem oraz kalesonami i obwiązaniu sznurkiem uzyskał przydomek Kalesonowej Stopy. Tak zapakowana noga sama przypominała prezent świąteczny. Nie był to jednak prezent oczekiwany. Od czego jednak ma się sąsiadów!